ŁS

Polskie Życie Polityczne

3 XI 2002

                 

Do Europy   („Ojczyzna bez żołnierza...”)

 

Ojczyzna bez podatków

to jak ZOMO bez „suk”,

więc biorą większość szmalu,

jak gdybyś był jej wróg.

 

A gdy ty nędznie żyjesz

z rodziną całą swą,

w salonach naszych elit

piosenkę słychać tą:

 

Ach Europa,

Europa zbliża się,

posadki sypną się

i ustaw moc.

 

Ach Europa,

sejm przepracuje się,

byle nie wtrącał się

rejtański nos.

Ubezpieczenia     („Ojczyzna bez żołnierza...”)

 

Ojczyzny bez wysokich

podatków nie ma, bo

któż szmal twój lepiej wyda

jak nie ministerstwo.

 

A ty byś inwestował

pieniądze w dzieci swe,

aby gdy będziesz stary,

utrzymywały cię.

 

A tak emeryturę

porządną będziesz miał,

byś dzieciom bezrobotnym

wydatną pomoc dał.

 

Ubezpieczenia !

W terminie opłać je

i o nic nie martw się,

albowiem wiedz:

że bez naglenia

stokrotnie zwrócą ci,

gdy przyjdą piękne dni

leczenia aids.

 

Ubezpieczenia !

W terminie opłać je

i odtąd nie bój się

życiowych burz:

bo jeden procent

na pewno zwróci się,

gdy trzeba będzie cię

pogrzebać już.

 

 

Hymn Sejmu           „Tysiące rąk, miliony rąk, a serce bije jedno...”

 

Tysiące stron, miliony słów,

któż to przeczytać zdoła?

Jedynie my, przez jeden rok,

bo taka nasza wola.

Byle tylko rejtan nie warcholił,

bo czeka na nas dziś ustaw 100,

bez nich biedny nasz kraj się zawali,

bez nich spadniemy na samo dno.

 

Marszałek niech da sygnał nam,

że sala jest już wolna;

uchwali sejm wszystko co trza,

bo izba nasza zdolna.

Byle tylko wejść do Europy,

bo to posad przyniesie nam moc,

100 euro za dzień dla każdego,

albo więcej, gdy poszczęści los.

 

Więc patrzcie jak debata trwa,

choć niektórzy z nas brużdźą;

to sroki co kalają swe

gniazdo – ale na próżno:

Nie przeszkodzi nam nikt w uchwalaniu;

śpij spokojnie polski ludu nasz:

dziś 100 praw  (bowiem chciałeś porządku),

jutro 1000 zarządzeń do praw.

 


5 XII 2002

Maciek                      „Umarł Maciek, umarł, już leży na desce...”

Przed wsią naszą przyszłość świetlana się mości,

przez szczęście Europy do szczęścia ludzkości.

Wejść do Unii szybko trzeba,

bo inaczej będzie bieda.

Oj, bieda, bieda, bieda,

bieda będzie, bieda.

Unia Europejska – bez alternatywy !

bo dziś nie wyrośnie nic bez dyrektywy.

By pomidor lśnił wytwornie,

a marchewka była w normie.

Oj, w normie, normie, normie,

oj by była w normie.

Struktura agrarna u nas przestarzała,

Sejm uchwali rugi, by znowocześniała.

Pójdź hołoto precz ze swego

na służbę do bogatego.

Oj, służba, służba, służba,

służba, służba, służba.

Bruksela pilnować będzie, abyś chłopie

nie doił za dużo, bo któż to wyżłopie.

Ma być tyle ile w planie,

bo inaczej weźmiesz lanie.

Oj, lanie, lanie, lanie,

lanie weżmiesz, lanie.

Hej, przepięknie będzie Polska urządzona,

szkoda tylko Maćka, że rok temu skonał.

Może zbudzi się bestyja,

bo kłonicą lubił bijać.

Oj, lubił, lubił, lubił,

lubił, lubił bijać.

 

Hymn Polskiej Lewicy 

(na melodię Międzynarodówki)

  By Polska ciągle w siłę rosła,

  a lud coraz dostatniej żył,

  zagłosuj na naszego posła,

  a jak my będziesz mocno tył.

     Wspomnij na PRLu czasy,

     gdy każdy miał co jeść i pić.

     Chociaż nie były to frykasy,

     lecz można było godnie żyć.

          Doświadczenie lewicy

          to minionych lat trud.

          Nie pozwól prawicy

          ciemiężyć polski lud.

(wariant)

          Gdy ster rządów dzierżymy

          to niestraszny nam trud,

          bo wciąż się uczymy

          jak uszczęśliwiać lud.

porazpierwszy     VI 2010  

   Lud ich chce

              PeO – dziura budżetowa,

              PiS  – choroba umysłowa,

              SLD – sloganem pieprzy,

              PSL – niewiele lepszy.

              Ale trudno – lud ich chce,

       a przekonać nie da się.

X 2010  

 

Obierzem sobie wodza. – Nie tak, bracia, śpieszcie.

Wprzódy sobie pułkową muzykę obierzcie:

Na pierwszego trębacza podaję sapera.

Niech trąbi, choć nie umie – wszak go lud wybiera.

Adam Mickiewicz   

  

Wyborca Polski

(deklaracja programowa)

 

        Znów wybory - kogo wybrać?

        która partia lepsza jest?

        Nie wiem - ale wyjdzie w praniu -

        życie to najlepszy test.

 

        Najważniejsze – jak wiadomo –

        by głos nie zmarnował się;

        Muszę trafić w gust większości,

        bo inaczej będzie źle.

 

        Razem raźniej – no i nowa 

        władza nie daruje mi, 

        kiedy z twarzy mej wyczyta

        że nie popierałem ich.

 

        Choć już raz mnie oszukali,

        lecz w sondażach górą są,

        a i w telewizji błyszczą;

        ich wybiorę! – mniejsze zło.

 

        Wiem ja dobrze. że to szuje –

        każdy napchać chce swój trzos,

        ale może mi coś przy tym

        kapnie – może trafię los.

 

        Ci co dotąd nie rządzili

        u mnie zawsze są bez szans;

        Wszycy kradną – więc i oni

        wnet w złodziejski wpadną trans.

 

        Nie wiem, nie chcę – ale muszę –

        więc wybiorę mniejsze zło,

        bo zło mniejsze jest najlepsze –

        każdy mi potwierdzi to.

XII 2010    

 

 

Pochwały Platformy Obywatelskiej

Oda do P.O.

 

O ty, która na przekór losu przeciwnościom

ujęlaś ster rządów dla dobra wspólnego,

która zaradzisz wszelkim życia przypadłościom,

o ile oporu pozbędziesz się głupiego;

 

Nie żałuj pieniędzy – mamona to rzecz złudna –

dobre zarządzanie kosztować musi wiele,

no i walka z przemocą w rodzinie jest trudna.

Ale w końcu zwyciężysz. Tak! – obywatele.

wstawione  2010   

Na melodię „Zawsze niech będzie...”

 

Polska jak raj – szczęśliwy kraj –

oto marzenie malucha.

Prosi cię więc byś razem z nim

śmiało zaśpiewał ten hymn:

 

Zawsze niech będzie PeO!

Zawsze niech będzie Donald!

Zawsze niech będzie Unia!

Niechaj to co jest trwa!

wstawione  2010                      

 

Międzynarodówka Gejowska

(ma melodię „Wyklęty powstań ludu ziemi...”)

 

    Powstańcie geje świata dumnie,

    czas wstydu już przeminął precz,

    wchodzimy na piedestał tłumnie,

    bo miłość nasza czysta jest.

 

         Przesądy zewsząd wymiatamy,

         przed piętnem niech homofob drży,

         małżeństwa nowe zawieramy,

         wzór dla ludzkości dziś to my.

 

                Niechaj nasza parada

                cały obejdzie świat,

                by gejów gromada

                stworzyła nowy ład.

XII 2010    

 

(ma melodię „Wyklęty powstań ludu ziemi”)

 

Nie ufaj nigdy socjalistom,

kiedy do władzy pchają się.

Jutro wprawdzie zduszą bogaczy,

ale pojutrze zduszą cię.

 

Pamiętaj że już tak robili,

co zawsze kończyło się źle.          

Równaniem w dół tak niewolili,

że robić nic nie chciało się

 

Niech ułuda ta zniknie,

by nie skusiła was.

Bądźcie mądrzy przed szkodą -

na to najwyższy czas.

IX 2018

Międzynarodówka Żydowska

(w wyobrażeniu antysemity)

(ma melodię „Wyklęty powstań ludu ziemi...”)

 

     Przeklęty goju – psie pogański –

     parobkiem naszym staniesz się,

     bo już niedługo nasze macki

     spętają całe życie twe.

 

         Podstępnie wciśniemy się wszędzie,

         by skrycie opanować świat;

         Talmud nam przewodnikiem będzie

         jak dawniej tak i za sto lat.

 

                       Niech Izrael rozciąga

                       tajną władzę na świat,

                       niech gojom pieniądze

                       wyłudza każdy brat.

 

     Bić  w oczy nasze krzywdy muszą,

     by wysoki rachunek był;

     Goj za wszystkie musi zapłacić:

     niech tyra, niech nie szczędzi sił.

 

         Na światło wywlekajmy krzywdy,

         także te sprzed tysiący lat;

         Ne zapomnijmy bracia nigdy,

         że Jahwe nam obiecał świat.

 

                       Goj za wszystko zapłaci

                       i przeprosi nasz lud;

                       nie pójdzie na marne

                       nasz nieustanny trud.

 

XII 2010    

 

 

Boezja

do Czytaj !

3 Listopada 2002

redaktor@czytaj.net

© Czytaj.net

brydż, brydz, bridge, brydż sportowy, brydz sportowy, bridge sportowy, Pikier, Sławiński, Slawinski, Łukasz Sławiński, Lukasz Slawinski,

 

Bacy nowocesnemu

Na hali:

Figlarki miluchne – chętneście dzień cały;

Oj, żebyście jeszcze gotować umiały.

W obejściu:

Wilgotne sparecki, wielgachne cycory –

aż żal człowiekowi wychodzić z obory.

W stodole:

Janosicku miły – dziewek u nas kupa,

ale najmilejsza jest mi twoja ...

Z Maryną:

A dyć daj mi spokój – nie będęć miętosił,

bo dzisiaj za bardzom gruchę wytarmosił.

 

W niedzielę:

Pradziad, dziad i ojciec na mszę rano chodzili;

My – bace nowocesne – będziemy się gzili.

 

Na grupie “Polityka” pojawił się osobnik o niku “Baca nowocesny”. Używa niezdarnej pseudo­góralszczyzny, poglądy ma wybitnie „postępowe” (tzn głównie antyreligijne, antyklerykalne i antykapitalistyczne),

a przy tym bardzo lubi świntuszyć.

Niech więc ma przyjemność.

wstawione  2010       

 

 

Wyklęty powstań, ludu ziemi,

Powstańcie, których dręczy głód.

Myśl nowa blaski promiennymi

Dziś wiedzie nas na bój, na trud.

 

Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata,

Przed ciosem niechaj tyran drży!

Ruszymy z posad bryłę świata,

Dziś niczym, jutro wszystkim my!

 

Bój to będzie ostatni,

Krwawy skończy się trud,

Gdy związek nasz bratni

Ogarnie ludzki ród.

 

Nie nam wyglądać zmiłowania

Z wyroków bożych, z pańskich spraw.

Z własnego prawa bierz nadania

I z własnej woli sam się zbaw!

 

Niech w kuźni naszej ogień bucha,

Zanim ostygnie - przekuj w stal,

By łańcuch spadł z wolnego ducha,

A dom niewoli zniszcz i spal!

 

Rząd nas uciska, kłamią prawa,

Podatków brzemię ciąży nam,

I z praw się naszych naigrawa

Ten, co z bezprawia żyje sam.

 

Lecz się odmieni krzywda krwawa,

Gdy równość stworzy nowy ład,

Bez obowiązków nie ma prawa,

Dla równych – równy szczęścia świat!

 

Rządzący światem samowładnie

Królowie kopalń, fabryk, hut

Tym mocni są, że każdy kradnie

Bogactwa, które stwarza lud.

 

W tej bandy kasie ogniotrwałej

Stopiony w złoto krwawy pot

Na własność do nas przejdzie cały,

Jak należności słusznej zwrot.

 

Obłudzie zdzierców, rządom kata

wyzwania zgodnie rzucim krzyk,

co wojsk szeregi z ludem zbrata:

Hej, kolby w górę, łamać szyk.

 

I żołnierz, wiedząc przeciw komu,

a z kim o lepszy walczy los,

bratobójczego sprawcom sromu

śmiertelny jutro zada cios.

 

Dziś lud roboczy wsi i miasta

W jedności swojej stwarza moc,

Co się po ziemi wszerz rozrasta,

Jak świt łamiący wieków noc...

 

Precz darmozjadów rodzie sępi!

Czyż nie dość żerów z naszych ciał?

Gdy lud wam krwawe szpony stępi,

Dzień szczęścia będzie wiecznie trwał.